Jesteś tutaj
Home > CIEKAWOSTKI > Joff Summerfield w 2008 objechał świat na bicyklu, teraz przemierza bruki znane z wyścigów Tour of Flanders, Paryż-Roubaix i Liège-Bastogne-Liège

Joff Summerfield w 2008 objechał świat na bicyklu, teraz przemierza bruki znane z wyścigów Tour of Flanders, Paryż-Roubaix i Liège-Bastogne-Liège

Joff Summerfileld w 2008 roku zakończył podróż na bicyklu dookoła świata. Pokonał 22 000 mil, przejechał przez 23 kraje na czterech kontynentach. Podróż na własnoręcznie wykonanym rowerze rozpoczął w Londynie przy obserwatorium w Greenwich. Poruszał się ze średnią prędkością 18 km/h, dzienny dystans to około 65 km. Przejechał przez Europę, dotarł do Indii i Nepalu, do bazy pod Everestem na wysokości 5200 m n.p.m. Joff podczas podróży zobaczył największe wspaniałości świata, Taj Mahal, Wielki Mur w Chinach, kompleks świątynny Angkor Wat w Kambodży , czy Wielki Kanion. Potem przyszła kolej na Australię i Nową Zelandię.

Joff Summerfield pracował jako inżynier Formuły 1 i zawsze marzył o trasie dookoła świata. Postanowił, że bicykl, który zbuduje będzie jego środkiem transportu. Skąd pomysł na taką właśnie podróż? Joff opowiada, że zaczął na rowerze jeździć jako dorosły facet i tak bardzo mu się spodobało, że zamarzył o rowerze, oryginalnym i innym niż zazwyczaj oglądane na ulicach. Postanowił zrobić dla siebie bicykla, poszedł do muzeum, żeby przyjrzeć się, jak były wykonane. A potem zbudował swój rower z dużym kołem.

Udana podróż dookoła świata, zakończona w 2008 roku była trzecią próbą. Po raz pierwszy ruszył w podróż w 2001 roku, było huczne pożegnanie, niestety stan zdrowia nie pozwolił Joffowi na kontynuowanie podróży. Druga próba to rok 2003, niefortunny upadek i złamanie nogi przerwało i tę próbę. Trzecia i jak mówił Joff ostatnia próba została podjęta w 2006 roku. Zakończyła się sukcesem po 2 i pół letniej podróży.

Summerfield zapytany o ulubione miejsce z podróży wspomina Tybet.Trudno było się tam dostać, bez zezwolenia, pod osłoną nocy. To była cudowna podróż w czasie do wspaniałego Lhasa, a potem doliną pod Everest.

Jaki był najtrudniejszy moment? Zabrakło mi wody w Turcji – mówił Joff- napiłem się wody z rury nawadniającej pola. Rozchorowałem się, 10 dni miałem biegunkę. Utknąłem w okropnym, gorącym pokoju hotelowym, bez wentylatora, bez dostępu do leków i bez szansy na powrót do domu. Musiałem przeczekać. To był najtrudniejszy moment.

Najlepsza rada dla kogoś, kto chce pójść w twoje ślady? Brzmi to banalnie – odpowiada Summerfield – ale chciałbym powiedzieć: po prostu zrób to.

Obecnie Joff Summerfield zajmuje się budowanie bicyklów w swoim warsztacie w Londynie.

Kilka dni temu wyruszył na swoim bicyklu w podróż brukowanymi drogami, które goszczą wyścigi zaliczane do UCI: Tour of Flanders, Paryż-Roubaix i Liège-Bastogne-Liège.

Źródło i zdjęcia: telegraph.co.uk, dailymail.co.uk,

Dodaj komentarz

Top