Jesteś tutaj
Home > STYL ŻYCIA > Kolarstwo to sport dla ludzi z silnym charakterem

Kolarstwo to sport dla ludzi z silnym charakterem

Przez internet przewijają się setki zdjęć kolarzy po kraksach, także tych, gdzie poobdzierany, zakrwawiony kolarz jedzie dalej. Kolarz to twarda sztuka, dopóki mu nie odpadną ręce i nogi wsiada na rower i kończy jazdę. Wielokrotnie pisałam, że do uprawiania kolarstwa trzeba mieć twardy charakter i siłę woli. To nie jest sport dla każdego. Kolarstwo, zarówno szosowe jak i mtb to za każdym razem próba wytrzymałości i jak mawiają zawodowi kolarze: sprawnie sobie bólu na własne życzenie. 

Lea Davison
Lea Davison

Zobaczyłam dzisiaj na twitterze zdjęcie Lea Davison, amerykańskiej kolarki mtb, olimpijki. Na fotce jakieś zawody, rozwalony łokieć i podpis: „Cóż, to nie był taki finisz na jaki miałam nadzieję. 6 szwów w łokciu, ale dobra wiadomość – jestem w jednym kawałku”. To jedno z wielu zdjęć pokazujących, że kolarze to twardziele.

Przedwczoraj Jolanda Neff* było najlepszym przykładem tego, że do kolarstwa trzeba, kolokwialnie rzecz ujmując „mieć jaja”. Pokazała mistrzostwo świata w sile woli, sile walki, sile charakteru. Czapki z głów. W wyścigu Pucharu Świata w La Bresse Neff zaliczyła upadek, gumę i wymianę koła, a i tak wygrała.

Na jednym ze stromych zjazdów, na trudnej technicznej sekcji błotno-skalnej Jolanda zaliczyła przelot przez kierownicę i upadła na brzuch, a rower na nią.

Upadek Neff
Upadek Neff

Wygrzebanie się spod roweru i wznowienie jazdy zajęło jej 10 sekund. Pełen podziw. Na pewno bolało, na pewno brakło oddechu. Trzeba niezwykłej siły woli, żeby nie zrezygnować i nie walczyć tylko o dojechanie do mety, a o zwycięstwo. Na kolejnym okrążeniu Jolanda Neff złapała gumę, cześć okrążenia musiała przejechać na „flaku”, żeby dotrzeć do stanowiska mechaników. Po wymianie koła nadrabiała straty. Wygrała.

Jolanda Neff
Jolanda Neff zwyciężczynią Pucharu Świata w La Bresse

Seria niefortunnych zdarzeń może załamać, no ale kolarze się nie poddają. Nie ma opcji, żeby zejść z trasy, trzeba się zmobilizować, wsiadać na rower i jechać.

Kolarstwo to bardzo trudny sport. Trzeba być wytrzymałym, żeby poradzić sobie z wielogodzinną jazdą, z pokonywaniem niesprzyjającej pogody, bólu i samego siebie. Nie ma tak, że nie boli, że nie ma chwili zwątpienia i myślenia „nie dam rady”. Żeby uprawiać kolarstwo, trzeba je kochać, trzeba mieć siłę do walki z własnymi słabościami i bólem. Pamiętam jak Maja Włoszczowska po jednym w wyścigów mówiła, że ból był tak wielki, że miała wrażenie, że bolały ją nawet kości.

Wyjeżdżając na trasę kolarz, nie ważne czy zawodowiec, czy amator musi być przygotowany na wszystko. Na upadek, na załamanie pogody, na awarię sprzętu. To sport dla ludzi o silnym charakterze. Sama ostatnio mam nieoczekiwaną serię upadków, nadrabiam zaległości za poprzednie lata 😉 . Obdarte nogi, łokcie, potłuczone żebra, ostre kamienie, które wbiły się w bok, nadwyrężony nadgarstek… można by długo wymieniać, ale jak napisała Davison, póki jesteśmy w jednym kawałku – jedziemy.

Kocham kolarstwo za to, że pozwala mi wygrywać walkę ze sobą, że pozwala mi przekraczać granice własnych słabości, strachu, wyczerpania i bólu. Kocham kolarstwo za to, że dzięki niemu jestem twardsza. Dawno temu po przejechaniu trudnego maratonu powiedziałam do siebie : „teraz już nic mnie nie złamie”. Mam siłę na kolarstwo i życie. Czego i Wam życzę.

*Jolanda Neff – szwajcarska kolarka (ur. 5 stycznia 1993) – szwajcarska kolarka górska i szosowa, wielokrotna medalistka mistrzostw świata i Europy MTB oraz najmłodsza zdobywczyni Pucharu Świata MTB XCO w historii.

Dodaj komentarz

Top