Pas dla rowerów jest dla rowerów, którego słowa nie rozumiesz, kierowco?

Wczoraj po raz kolejny przekonałam się, że kierowcy to buraki. Nie chcę uogólniać i pisać, że wszyscy. Nie wszyscy. Mam na myśli tych, których samochody widziałam wczoraj zaparkowane na wydzielonym pasie dla rowerów. A przecież pas dla rowerów jest dla rowerów, czego można tu nie rozumieć? 

Słoneczne, letnie popołudnie w każdej turystycznej wsi to istny armagedon. Przewalające się tłumy turystów, wszędzie kolejki, gwar, biegające dzieci, pieski i oczywiście stałe problemy z zaparkowaniem samochodu. Nie inaczej jest w Św. Katarzynie położonej u stóp Łysicy. Kto był ten wie, kto nie był to opiszę: Św. Katarzyna, jedno z głównych miejsc turystycznych Gór Świętokrzyskich,  to jedna ulica, przy niej szlak na Łysicę, zespół klasztorny, dwie budki z lodami, dwa sklepy, dwie knajpy , szkoła ze schroniskiem no i domy, w większości z noclegami.

Św. Katarzyna to jedno z moich ulubionych miejsc, widok na Łysicę, Puszcza Jodłowa, jej szum i zapach to coś wyjątkowego. I bardzo cieszy mnie, że tak wiele osób chce tu przyjechać, poznać to miejsce, czy choćby chwilę pospacerować.

Nie może być jednak tak, że ktoś z odwiedzających to miejsce jest dyskryminowany. A ja tak się czuję, kiedy jadę na rowerze przez Św. Katarzynę w taki dzień jak wczoraj.

Kierowcy- święte krowy- przepraszam krowy- parkują gdzie im wygodnie. Cały pas dla rowerów zastawiony samochodami. To nie pierwszy raz. Nie po to wyznaczono pas dla rowerzystów, żeby korzystali z niego kierowcy. Co ja mam zrobić w takim przypadku, kiedy jest nieprzejezdny? Fruwać? Teleportować się?

Chcę, żeby moje miejsce było moje

Z chodnika wyganiają mnie piesi, z jezdni kierowcy i mają rację, bo w tej wsi wydzielono dla mnie rowerzystki  miejsce. Tyle,  że jest niedostępne. Strasznie mnie to złości i wkurza. Pas dla rowerów jak nazwa wskazuje jest dla rowerów nie dla samochodów. Jakim trzeba być burakiem, żeby parkować w takim miejscu i blokować przejazd? Przerażająca jest skala zjawiska. To nie są pojedyncze auta. W ciągu weekendu może być ich setka. Oznacza to, że setka kierowców, tylko w jednej wsi, popełniła wykroczenie.

I co z tego?

Zwracanie im uwagi do niczego nie prowadzi. Kiedy mówię: ” Zaparkowali Państwo na pasie dla rowerów” – patrzą na mnie jak na idiotkę i pytają ” ścieżka rowerowa? gdzie?”. Mam ochotę brzydko odpowiedzieć że w du… Ale wrodzona kultura osobista nie pozwala mi zniżać się do tego poziomu. Przeważnie po zwróceniu uwagi  jaśnie państwo z auta, często bardzo drogiego, odwraca się do mnie plecami i idzie sobie. A ja zostaję jak ten głupek – rowerzysta, którego nikt nie szanuje.

Co robić?

Ostatnio wysłałam na policję kilka fotek samochodów parkujących na pasie dla rowerów. Złożyłam zeznanie, ale nie wiem jaki będzie finał tej sprawy. Pisałam kiedyś o rowerzystach z Toronto i ich naklejkach „I Parked In a Bike Line ”, czyli „Parkowałem na Drodze Rowerowej”. Chyba i ja zrobię taką naklejkową akcję.  Bo co innego można zrobić? Jaka forma działania otworzy kierowcy oczy, na to, że rowerzysta też ma swoje prawa i miejsca? Jaki proces może zamienić kierowcę buraka w kierowcę szanującego innych uczestników ruchu? Wyobrażam sobie, jak kierowcy byliby wkurzeni gdyby rowerami zająć ich miejsca parkingowe, szczególnie w zatłoczonym miejscu tuż przed pracą. Oj, posypałyby się przekleństwa… A rowerzyści byliby wyklęci na wieki wieków…. i tak są. Przecież to zakała świata.

Ani jeden z upomnianych kierowców nawet nie przeprosił, nie próbował się tłumaczyć się, że nie ma gdzie zaparkować. Zresztą, co miałabym zrobić z tą informacją?  Nie ma miejsca na samochód, przyjedź rowerem. I licz na to, że będziesz miał jak przejechać 😉

Problem powraca jak bumerang. I nie chciałabym się uciekać do krakowskich sposobów w walce ze źle parkującymi samochodami. Podobno najlepszym sposobem jest wysypanie ziarna na dach samochodu. Gołębie załatwią resztę 😉

Pozostaje jeszcze komunikat niewerbalny, który zdarza mi się stosować.
Komunikat niewerbalny
Komunikat niewerbalny. foto internet.

5 Replies to “Pas dla rowerów jest dla rowerów, którego słowa nie rozumiesz, kierowco?”

  1. Mistrzostwem jest cały czas zablokowany pas dla rowerów w Sopocie. Po prostu zmienił się od pierwszego dnia w parking. Jeszcze wiele czasu minie zanim kierowcy i rowerzyści ogarną się w pewnych kwestiach. Oj przyjdzie nam poczekać, a tymczasem trzeba wyluzować, bo przez te stresy i nerwy wiele niepotrzebnych sytuacji na drogach się generuje

Dodaj komentarz