Pierwszy zestaw ubrań na początek rowerowej przygody

Tematy rowerowe i około rowerowe to moja pasja. Naturalną koleją rzeczy jest zdobywanie w tej kwestii doświadczenia, które wynika, jak to zwykle bywa z dokonywania wyborów. Dobrych i złych. Dzisiaj poruszę dość istotną kwestię zakupu ubrań do jazdy na rowerze, dla tych którzy są na początku rowerowej przygody.

Celowo nie używam nazwy ubrania rowerowe, dlaczego napiszę w dalszym akapicie.

Dokładnie pamiętam moment, w którym jako posiadaczka nowego roweru górskiego ochoczo przystąpiłam do zakupu ubrań rowerowych. Takich, które wydawały mi się niezbędne. Tamte zakupy to było pasmo w większości jednak złych wyborów. Teraz dokładnie wiem, czego potrzebuję, choć trafiają mi się jeszcze wtopy. Nie kupujcie na początku przygody z rowerem drogich ubrań, z czasem i nabytym doświadczeniem sami będziecie wiedzieć co warto, a czego nie warto kupować.

Po pierwsze: nie musicie być Pro
Zapamiętajcie na dziś, na jutro i na zawsze: nie musicie być Pro. To znaczy, że nie musicie kupować ciuchów typowo kolarskich z logotypami drużyn znanych na przykład z Tour de France. No chyba, że to Wasze marzenie. Na początek proponuję ubrania ze średniej półki cenowej. Ja jeżdżę w takich od lat i wiem, że nie muszę mieć na sobie kompletu ubrań za tysiąc złotych, żeby mi się dobrze jeździło. A jeżdżę bardzo dużo. Wyznaję zasadę, że przede wszystkim ma być wygodnie.

Po drugie: ubrania muszą oddychać
Oddychające ubrania to takie, w których pot odprowadzany jest na zewnątrz. Obecnie jest to standardem, ubrania sportowe są oddychające, nie ma problemu, żeby je kupić. Dla naszego komfortu ubrania, których używamy do jazdy na rowerze powinny oddychające.

Po trzecie: spodenki rowerowe
To najważniejszy element w stroju rowerzysty, bo to właśnie nasze ‘siedzenie’ zostanie wystawione na największą próbę. Spodenki rowerowe muszą być dobrej jakości, ale wciąż mam na myśli średnią półkę cenową. Pamiętajcie, że dyskomfort w czasie jazdy jazdy i bolące “siedzenie” będzie wam towarzyszyć zawsze. Natomiast z każdym kolejnym przejechanym kilometrem odczuwanie bólu odsuwa się w czasie. Na początku ‘siedzenie’ zaboli was być może po 20 km, a z czasem po 120 km.

Spodenki z wkładką zapewnią komfortową jazdę

Spodenki z wkładką zapewnią komfortową jazdę

Spodenki powinny być z tak zwanym pampersem, czyli wkładką. Wkładka musi być dobra, bo to ona chroni nasze ‘siedzenie’ przed bólem i odparzeniami. Najlepiej jeśli jest żelowa, a te mogą być różnej grubości. W opisie zazwyczaj podawana jest ich grubość i na jaki dystans są dedykowane. Wybierajcie wkładki najgrubsze i na jak najdłuższy dystans. Wkładka żelowa absorbuje wstrząsy i zmniejsza ucisk, to na prawdę najlepszy przyjaciel rowerzysty. Wybierajcie wkładki profilowane, antybakteryjne z regulacją temperatury. Materiał spodenek to także istotna sprawa. Najfajniejsze są te, które dopasowują się do ciała. Wysoka elastyczność materiału sprawia, że niemal nie czujemy, że coś na sobie mamy. Nic się nie zwija, nie uciska. Materiał powinien być miły w dotyku, delikatny i szybko schnący. Obecnie coraz więcej wzorów spodenek nie ma gumki w pasie a bezuciskowy elastyczny pas. I taki polecam, jest wygodniejszy i ładniej się układa.

Spodenki mają różną długość. Ja na początku kupiłam jedne krótkie i jedne długości 3/4. Ilość par spodenek zależy od tego jak często jeździcie. I nie mam tu na myśli, że się szybko niszczą, tylko, że po praniu pampers może nie wyschnąć na drugi dzień i trzeba mieć drugie spodenki w zapasie.

A co w chłodniejsze dni? Kupiłam długie letnie spodnie do biegania, zwykłe w decathlonie, i na to zakładałam krótkie spodenki z pampersem.

Cena: za spodenki z pampersem nie zapłaciłam więcej niż 120 – 140 PLN.

Po czwarte: koszulka
Wrócę do zdania, które napisałam w drugim akapicie. Nie używam nazwy ubrania rowerowe tylko ubrania do jazdy rowerem. Dlaczego? Bo nie jeżdżę w koszulkach rowerowych, takich, które mają suwak z przodu i kieszonki na plecach. Znacie je pewnie z wyścigów kolarskich. Kupiłam kilka takich koszulek zaraz po kupnie roweru. To była jedna ze złych decyzji.

Od kilku lat jeżdżę w koszulkach do biegania lub fitnessu. Sprawdzają się idealnie w czasie jazdy rowerem, bo są oddychające, a dodatkowo mogę je założyć np na wyjście w góry czy na biwak. Koszulka typowo rowerowa nie będzie miała tego zastosowania. Koszt koszulek sportowych, które kupuję, waha się w granicach 25PLN – promocja, do około 60PLN.

Koszulka do biegania dobrze sprawdzi się na rowerze

Koszulka do biegania dobrze sprawdzi się na rowerze

Po piąte: rękawiczki
Rękawiczki to potrzebny zakup, bo przy dłuższej jeździe będą nas boleć dłonie. Rękawiczki ochronią nas także przed odgniotami. Jakie kupić? Na pewno z poduszeczkami od wewnętrznej strony dłoni. Zawsze dokładnie przymierzajcie rękawiczki. Muszą leżeć jak ulał. Nic nie może gnieść, uciskać, zawijać się. W czasie jazdy, każde takie niedopasowanie da nam nieźle popalić. Rękawiczki powinny leżeć na dłoniach jak wygodne kapcie na stopach. Najdroższe jakie kupiłam były za 60 PLN. Dobrze mieć jedne rękawiczki na chłodniejsze dni, jedne cieńsze na dni cieplejsze.

Po szóste: kurtka od deszczu i wiatru
75fd9c750f984031Dla mnie najlepszym rozwiązaniem okazał się przypadkowy zakup w rossmannie. Zobaczyłam promocję na lekką kurtkę chowaną w woreczku. To był strzał w dziesiątkę. Firma outhorn, cena w promocji około 40 PLN. Rewelacja. Musicie pamiętać, że taka kurtka nie ochroni was przed ulewą, natomiast pozwoli na dojechanie w deszczu do domu lub do jakiegoś schronienia.

Kurtka od deszczu i wiatru outhorn

Kurtka od deszczu i wiatru outhorn

Po siódme: na chłodne dni
Moje rowerowe ubranie wierzchnie to zazwyczaj bluzy sportowe, najlepiej zapinane na suwak. Raczej te dopasowane, bo w luźnych w wietrzne dni będziemy jak żagle. Ciężko wtedy jechać. Bluzy mam różnej grubości, od bawełnianych do polarowych. I tu ponownie zwracam uwagę na odzież oddychającą, sportowe bluzy będą ok.

Po ósme: kask
Kaski są drogie, nie zróbcie więc takiego błędu jak ja. Kupiłam kask śliczny – szary z granatowym motywem kwiatowym, który teraz za cholerę do niczego mi nie pasuje i nie lubię w nim jeździć. Muszę kupić nowy. Oprócz poczucia bezpieczeństwa w kasku macie czuć się fajnie. Kupcie taki, który będzie sie dobrze prezentował bez względu na to, w co jesteście ubrani.

Po dziewiąte: skarpety
Tu krótka historia, wygodniej będzie Wam w skarpetach sportowych.

Po dziesiąte – rozsądek
Kiedy jesteście na początku przygody rowerowej nie kupujcie wielu ubrań i nie róbcie tego na szybko. Kupcie, to co najważniejsze, a z czasem sami przekonacie się, co jest dla was najlepsze i najbardziej funkcjonalne.

Posted in AKCESORIA, BLOG, MTB, PORADY Z ŻYCIA WZIĘTE, TURYSTYKA ROWEROWA and tagged , .

Dodaj komentarz