Rowerem na biegun południowy

Maria Leijerstam nie ma problemu z wyszukiwaniem wyzwań dla siebie. Pokonała Marathon des Sables, gdzie uczestnicy mają do przebiegnięcia 230 km po Saharze. Na samą myśl robi mi się gorąco. Dla Marii Sahara to za mało, przejechała na rowerze przez zamrożone jezioro Bajkał na Syberii, 600 km. Czy można przebić takie dokonania? Tak! Zabrać rower na biegun południowy. Maria chce być pierwszą osobą, która pojeździe rowerem na biegun. Rozpoczęcie próby planowane było na 18 grudnia 2013 i było oczywiście zależne od pogody. Osiągnięcie bieguna południowego zaplanowane było na około 7 stycznia. To nie będzie dla Marii pierwsze doświadczenie ze skrajnym zimnem. Wspomniana wyprawa na Syberię to był wyścig i tam Maria zajęła drugie miejsce.

Maria  miała ze sobą 45 kg sprzętu, z których większość to będą części zamienne, paliwo i żywość. Pokonanie trasy w temperaturach nawet do minus 40 stopni Celsjusza będzie ogromnym sprawdzianem. Najważniejszą rzeczą w tak ekstremalnych warunkach jest pożywienie. Trzeba znaleźć kompromis między ilością jedzenia, co bezpośrednio przekłada się na obciążenie roweru, a czasem podróży. Maria zakładała, że będzie musiała się śpieszyć, najpierw długa jazda, do 18 godzin, potem kilka godzin odpoczynku i znów w drogę.

Sporym wyzwaniem był sam rower, a raczej trial. Musiała być to konstrukcja przemyślana, odporna na silne wiatry i przystosowana do jazdy po miękkiej nawierzchni-śniegu. Skonstruowano bardzo stabilny rower na trzech kołach z grubymi oponami uzbrojonymi w kolce, które zapewnią przyczepność. Do tego oczywiście specjalny napęd. Rower testowany był w Islandii i Norwegii, próby przebiegły pomyślnie.

Maria Leijerstam zdobyła biegun południowy.

zdjęcia żródło: http://www.whiteicecycle.com/

Posted in TURYSTYKA and tagged .

Dodaj komentarz