Jesteś tutaj
Home > MTB > MARATONY EUROPA > Hiszpańskie słońce, śnieg i błoto – Andalusia Bike Race

Hiszpańskie słońce, śnieg i błoto – Andalusia Bike Race

Andalusia Bike Race to 6 dniowy wyścig przebiegający przez piękne rejony Andaluzji. Trasy prowadzą południem Hiszpanii przez urokliwe wsie i lasy z wiodokiem na Morze Śródziemne. Idealne miejsce na wyścigi mtb. Piękne widoki i sielska okolica początkowo może zmylić, trzeba pamiętać, że nie czeka nas tu wycieczka. Andalusia Bike Race wymaga dobrej kondycji i umiejętności technicznych. To duże wyzwanie, pozornie przyjazna Hiszpania pokaże pazury, umęczy słońcem, postraszy deszczem i wykończy śniegiem. Wyścig ma 1 kategorię UCI i znajduje się wśród pięciu najlepszych i najtrudniejszych wyścigów mtb w Europie.

W 2014 odbyła sie dopiero czwarta edycja wyścigu, jednak impreza cieszy się tak dużym zainteresowaniem, że stała się ważnym wyścigiem w kalendarzu mtb. Najlepsi dostają nagrody pieniężne, a dla wszytskich pozostałych uczestników nagdrodą jest jazda w wiosennym hiszpańskim słońcu, jeśli podoga dopisze.

Każdy z 6 dni wyścigu to około 70 km jazdy na trasie zaplanowanej jako pętla, przewyższeń około 2000 m. Jedną z cech charakterystycznych wyścigu jest to, że zawodnicy ścigają się parami, a różnica między czasami tej dwójki nie może być większa niż dwie minuty. Po przekroczeniu tego limitu dostają karę czasową. W tegorocznej edycji udział wzięło ponad 700 zawodników, w tym było 11 par kobiecych i 27 duetów mieszanych.

Wyścig bazuje na dwóch miastach Jaen i Cordoba, co sprawia, że logistyka jest łatwa i wszytsko działa sprawnie. Pierwsza faza wyścigu to etapy w okolicach Jaen, położonego w terenie bardziej górzystym, co oznacza góry już na otwarciu wyścigu.

Rachel Sokal wspomina start w tegorocznym Analusia Bike Race: „Pierwszego dnia pogoda była piękna, niebieskie niebo, słonce i ponad 20 ° C, a tereny górzyste. Drugi dzień przypominał mi brytyjską pogodę, ciągły deszcz w górach śnieg i dużo błota. Po zeszłorocznym doświadczeniu wyniesionym z tego wyścigu lepiej przygotowałam się na złą pogodę. Ubrana w ciepłe ciuchy mogłam cieszyć się jazdą po błocie. Trzeci dzień to jazda w okolicach miasta Andujar, co prawda pogoda ciągle była pseudo brytyjska, natomiast wyjechaliśmy z gór i nachylenia były bardziej przyjazne. Druga część wyścigu odbywała się w okolicach Cordoby. Czwarty dzień nie był tak wymagający technicznie jak początkowe etapy. Więcej otwartych przestrzeni i dłuższy dystans. Długości tras w drugiej części wyścigu były dłuższe, ale z łagodniejszymi podjazdami, więc czas dziennej jazdy był podobny do pierwszych etapów”.

W ciągu tych sześciu dni zawodnicy przejechali ponad 400 km i pokonali 10000 m przewyższeń. Jechali w słońcu, deszczu i śniegu. Do tej pory Hiszpania kojarzyła mi się ze słońcem i relaksem. Teraz myśląc o Hiszpanii będę pamiętać, że tam też kolarze mogą dostać niezły wycisk.

Żródło: totalwomenscycling.com, zdjęcia: internet.

Dodaj komentarz

Top