Mario Cipollini – barwna postać zawodowego kolarstwa

Mario Cipollini (ur. 22 marca 1967 w Lukce) – emerytowany włoski kolarz szosowy, mistrz świata. Niezwykle barwna postać, uważany za jednego z najlepszych sprinterów swojego pokolenia. Znakomita kolarska osobowość Cippoliniego została przyćmiona przez jego ekstrawagancje. Jego stroje kolarskei z motywem mięśni, czy zebry zna cały świat. Obecnie więcej wspomina się o nim w kontekście wymyślnych strojów kolarskich niż jego osiągnięciach, a przecież dokonał bardzo dużo.

Mistrz finiszu z peletonu, rekordzista zwycięstw etapowych w Giro d’Italia. W latach 1989-2003 wygrał łącznie 42 etapy. Wygrał także w karierze 12 etapów Tour de France (w latach 1993-1999), w tym cztery z rzędu w 1999. W 2002 triumfował w wyścigu klasycznym Mediolan-San Remo (w ramach Pucharu Świata), nazywanym “wiosennymi mistrzostwami świata”. Jesienią tego samego roku zdobył złoty medal w wyścigu ze startu wspólnego na mistrzostwach świata w Zolder. W zawodach tych wyprzedził bezpośrednio Australijczyka Robbiego McEwena oraz Niemca Erika Zabela.

Cipollini znany pod pseudonimami “Super Mario” czy Lew z Toskanii, ze względu na burzę włosów, słynął nie tylko ze znakomitego finiszu, ale również z nieszablonowych zachowań. Do historii kolarstwa przeszły jego specjalne stroje, którymi szokował widownię podczas prologów wielkich tourów. Najsłynniejszym był kombinezon z nadrukowanym widokiem wszystkich mięśni. Niejednokrotnie UCI nakładało kary za nieprzepisowy strój.

W roku 2005, 38-letni Cipollini postanowił zakończyć karierę na krótko przed startem Giro d’Italia. W roku 2008 postanowił jednak powrócić do kolarstwa i wystartował w prologu Tour of California w barwach amerykańskiej drużyny Rock Racing[1]. W prologu tym zajął 44. miejsce.

W wywiadzie udzielonym Danemu Quarrellowi dla Eurosportu opowiada, że jego sportowym bohaterem jest Eddy Merckx i uważa go za najlepszego kolarza wszech czasów. Na pytanie co robiłby gdyby nie był kolarzem odpowiada, że nie wyobraża sobie tego. Jeździ od 6 roku życia i zawsze chciał być kolarzem, nikim innym. A gdyby miał wybrać trzy osoby, z którymi chciałby zjeść obiad to siadłby do stołu z Johnem Kennedym, Marylin Monroe i Angeliną Jolie. Idealny dzień wolny od ścigania to dla Cippoliniego 3-4 godziny na rowerze, rano duży talerz makaronu na plaży w ulubionej restauracji.Potem czas na zabawę z dziećmi i wieczorem kolacja w gronie rodziny i najbliższych przyjaciół. Zapytany o najbardziej żenujący moment w karierze opowiada o pobycie Namibii:”Jechałem z kolegami z teamu w środku afrykański pustyni, dosłownie w szczerym polu – nie było nikogo wokół. Pojechałem na koniec grupy, zdjąłem z siebie całe ubranie i jechałem nago.Wtedy znikąd – jakie to było zaskoczenie – przyjechał samochód policyjny. To było niewiarygodne. Musiałem się dużo nagadać, żeby wybronić się z tej sytuacji. Zapytany o kolarza, z którym spędziłby fajny wieczór wspomina Mario Scireę, dobrego przyjaciela, który był częścią pociągu, który zawiózł Mario Cippoliniego do zwycięstw w latach 1996-2004.Gdyby miał prawo do jednej zmiany dyscypliny sportu wybrałby piłkę nożną.

Kontrowersyjny, barwny i niezwykle zdolny kolarz przez wiele lat był symbolem seksu. Podsycał to stwierdzeniem: “Gdybym nie był zawodowym kolarzem, byłbym gwiazdą porno”.

To jednak tylko pozory, był koleżeński i bardzo zaangażowany w sprawy kolarstwa. Nie uchronił się jednak od oskarżeń o doping. Dziennikarze dotarli do informacji o tym, że „Supermario” miał stosować EPO i przetaczać krew w trakcie Giro d`Italia 2001, a także korzystać z dopingu w roku 2002 kiedy wygrał Milan-San Remo i Mistrzostwa Świata w Zolder.

Sam kolarz wypiera się wszystkich zarzutów.

Posted in Szosa and tagged .

Dodaj komentarz