Mtb Cross Maraton Daleszyce 2014 za nami, sezon maratonów mtb uważam za otwarty

Cykl Mtb Cross Maraton 2014 rozpoczął się już tradycyjnie w Daleszycach. W niedzielę 13 kwietnia na starcie w trzech dystansach stanęła rekordowa liczba niemal 700 zawodników. Do wyboru były trzy długości tras: Family 19 km, 166 m przewyższeń; Fan 45 km i 800 m przewyższeń; Master 73 km i 1355 m przewyższeń. Maraton Daleszyce jest znany ogromnej grupie pasjonatów mtb, a trasy po paśmie Cisowsko-Orłowiński zadowolą najbardziej wybrednych fanów górskiej jazdy na rowerze. Na zawodników dystansów Fan i Master czekały znane ścieżki na górę Wysokówka i przejazd granią góry Zamczysko, a potem zjazd slalomem między drzewami.

Ogromną zaletą cyklu Mtb Cross Maraton jest to, że trasy zawsze poprowadzone w sposób niezwykle przemyślany i ciekawy, pokazując kwintesencję terenową danego rejonu, czy pasma górskiego, gdzie odbywa się maraton. Na trasie każdy znajdzie coś dla siebie, są fragmenty dla sprinterów, dla tych, co dobrze pokonują podjazdy i dla tych, co lubia poszaleć na zjazdach, dla miłośników fragmentów technicznych, czy uroczych singli. W każdej z tras widać pasję i zaangażowanie organizatorów.

Tegoroczny maraton Daleszyce to dla mnie powrót do ścigania po 3 latach. To również mój pierwszy start w barwach Polskiego Klubu MTB. Pomimo przeziębienia i kłopotliwej awarii roweru dojechałam na III miejsce w swojej kategorii. Była to dla mnie miła niespodzianka, ponieważ co parę kilometrów musiałam się zatrzymywać i poprawiać siodełko, tracąc cenny czas. Zacisk sztycy całkowicie się zbuntował, no i kłopot, bo nie mogłam swobodnie jechać czując, jak siodełko zjeżdża pode mną.

Do pokonania wybrałam dystans Family. Jak nazwa wskazuje to dystans rodzinny, zatem dla każdego. Organizatorom należy się pochwała za 100% przejezdność trasy. Każdy zawodnik, który wybrał dystans Family mógł go pokonać bez problemów, a jedynym ograniczeniem był brak siły. Po drodze znalazło sie wszystko, co pasjonat mtb lubi: ścieżki, szutry, piaszczyste drogi, dukty leśne, podłoże suche, kamieniste i błotniste. Family miało 166 m przewyższeń, niby niedużo, trzeba było jednak pokonać dwa dość długie leśne podjazdy, co dla niektórych było sporym wyzwaniem. Trasa bardzo dobrze oznakowana, na przejazdach przez asfalt obstawiona przez policję. Jednym słowem bezpiecznie. Na mecie czekał posiłek, tym razem była to zupa gulaszowa. Organizacja bardzo dobra, co prawda zdarzyły się małe wpadki, natomiast nie miały one wpływu na przebieg maratonu i były szybko naprawiane.

Pogoda dopisała, wróciłam z medalem, dyplomem i chęcią na jeszcze. Miejsce na podium, choćby trzecie, jak moje, rozbudza apetyt na więcej. Nie pozostaje nic innego, jak siadać na rower, trenować i walczyć o kolejne miejsce na pudle.

Cykl Mtb Cross Maraton szczerze polecam, szczególnie, że odbywa się w tak pięknych i różnorodnych miejscach regionu świętokrzyskiego.

Do zobaczenia na starcie 🙂

Agnieszka Gruszczyńska

Posted in MARATONY POLSKA, MTB and tagged , .

Dodaj komentarz