Obalam mit – strava służy nie tylko do ścigania

Do napisania tego tekstu skłonił mnie wpis na stronie narower.com. Dotyczył on aplikacji, które ułatwiają życie rowerzystom. Autor wymienił ich aż  25, z czego jeden akapit poświęcił stravie i endomondo i pozwolę go sobie przytoczyć:

http://narower.com/ : „Endomondo i Strava

Nie mam wielkiego doświadczenia z tymi aplikacjami. Od zawsze albo bez niczego, albo z Cyclemeter bądź licznikiem. Nie potrzebuję ścigać się z innymi, ani wrzucać trasy na FB. Zresztą podobno Endomondo jest przereklamowane, a znalezienie sensownej recenzji Stravy graniczy z cudem. Używasz Stravy? Napisz krótką recenzję w komentarzu. Przekonaj mnie, że warto akurat z niej korzystać.”

Od razu sprostowanie, nie mam zamiaru nikogo przekonywać, chcę obalić pewien stereotyp dotyczący stavy. Szczerze przyznam, że dosyć mam czytania i słuchania wypowiedzi, że strava służy do ścigania, szczególnie od osób, które z niej nie korzystały. Nasuwa mi się powiedzenie ‚gadał ślepy o kolorach’. Z miejsca zaznaczę, że oczywiście jeżeli ktoś ma ochotę ścigać się przy pomocy stravy, to proszę bardzo, ma taką możliwość. Chcę natomiast wyraźnie napisać, że strava służy nie tylko do ścigania, że ze stravy korzystają tacy rowerzyści jak ja, nie ścigający się, a używający aplikacji w kilku innych celach.


Strava to strona www i aplikacja na telefon rejestrująca treningi wraz z danymi GPS.

Używam stravy w wersji podstawowej, darmowej,  pobrałam ją w sklepie play.  Jedynym ograniczeniem jest to, że strava jest w języku angielskim. Nie sądzę jednak, żeby nie można było opanować obsługi stravy bez znajomości angielskiego. Jeżeli ktoś udzieli nam instrukcji, szybko nauczymy jak z niej korzystać. Dlaczego strava, a nie endomondo? Endomondo przestałam używać z jednego względu. Miałam awaryjnego smartfona i wyłączał mi się kiedy chciał, np w środku trasy. Po ponownym uruchomieniu telefonu zapis w endo ruszał od początku. W stravie po ponownym uruchomieniu telefonu możemy kontynuować zapis trasy.

Przystępując do tematu, najpierw napiszę do czego strava służy mnie: rowerzystce, która kocha jazdę na rowerze we wszelkich odmianach, od turystyki rowerowej, przez mtb  po szosę i nie mam zamiaru ścigać się na wyniki. No chyba, że ze sobą 😉

Zapis trasy

Strava zapisuje trasę, którą przejadę. Jest mi to potrzebne do opisania i udostępnienia jej, żeby mogli z niej skorzystać inni rowerzyści. Może to być przejechany szlak rowerowy, czy wymyślona przeze mnie trasa. Kiedy prezentuję ładne miejsca rowerzyści pytają mnie, gdzie to jest i czy mam zapisaną trasę. Odpowiedzią na to jest zapis w stravie, z którego można eksportować plik gpx i udostępnić go. Ja także patrzę na trasy innych, to bardzo ciekawe i inspirujące.

Strava- tak wygląda zapisana trasa

Strava

Zapisaną w stravie trasę często przeglądam po powrocie do domu pod kątem nowych możliwości. Podam przykład: jadąc na rowerze rozglądam się i załóżmy, że zobaczyłam ciekawie wyglądające drogi polne lub leśne odchodzące od tej, którą akurat jadę. Wracając do zapisu na stravie pokazanego na mapie patrzę dokąd te drogi prowadzą, czy warto włączyć je do którejś kolejnych wycieczek rowerowych. Zaoszczędza mi to sporo czasu, bo chcąc je wszystkie sprawdzić potrzebowałabym co najmniej 24 godzinnego dnia.

Strava - podgląd zapisu trasy

Strava – podgląd zapisu trasy

Zapis trasy pozwala mi na szukanie nowych możliwości. Ponownie przyglądając się mojemu przejazdowi mogę zaplanować inny wariant trasy, to bardzo pomocne, jeżeli nie chce się popaść w rutynę i jeździć utartymi drogami,  daje możliwość kreowania nowych przejazdów.

Pomoc w nawigacji

Zdarza mi się zerknąć na mapę w stavie kiedy nie jestem pewna dokąd jechać i jest szansa, że lada moment się zgubię.

Publikacje na fb.

Autor napisał :”Nie potrzebuję […] wrzucać trasy na FB”. To duży błąd, szczególnie jeśli przejechało się ciekawą trasę. Chcąc poznawać nowe miejsca warto skorzystać z tras pokonanych przez innych rowerzystów. Ja przyglądam się trasom udostępnianym przez innych, szczególnie z mojego regionu, żeby potem najbardziej interesujące mnie, a nie znane dotąd ścieżki, dróżki włączyć do moich tras. Nie widzę nic złego w upublicznianiu tras i nie mam pojęcia co autor zacytowanego stwierdzenia miał na myśli. Często jestem proszona o podanie zapisu trasy i cieszę się, że mogę się tym podzielić. Przyglądam się trasom innych, bo każdy rowerzysta to skarbnica tras. Widząc trasę wrzuconą na fb mogę ją obejrzeć przechodząc do strony www (należy mieć założone konto, żeby z tej opcji skorzystać). Na zdjęciu zapis trasy innego rowerzysty widziany na stravie.

stravamichał

Baza tras

Strava to znakomita baza tras. Możemy znaleźć tam trasy w dowolnym miejscu na Ziemi, ale nie sięgając poza Polskę wybieram wieś Krempna, bo akurat planuję wypad z rowerem w Beskid Niski. Wpisuję w wyszukiwanie „Krempna” i wyświetlają się zapisane trasy. Wybieram interesującą mnie trasę wg rodzaju aktywności (szosa, mtb, cross) i długości dystansu. Wybrałam trasę mtb o długości 33,3 km.

strava Krempna 1

Strava-wyszukiwanie tras

Strava-wyszukiwanie tras

Klikając w nią widzę zapis tej trasy, a to daje możliwość przyjrzenia się jej dokładnie.

Strava-zapis trasy

Strava-zapis trasy

Ze stravy korzysta się na całym świecie. A może podpatrzę trasy w Hongkongu?

Można zostać królem lub kólową

Po zakończeniu trasy i zapisaniu jej strava przyśle nam info, że wyniki są gotowe. Wchodząc w nie zobaczymy jak radziliśmy sobie na trasie. Można zostać Królową  czyli QOM – Queen of the Mountain lub Królem czyli KOM – King of  the Mountain. Traktuję to jako zabawę i mam radość, że zostałam królową… czegokolwiek 🙂

Strava QQM

Strava QQM

Zdobyty tytuł Królowej można stracić równie szybko, jak się go zdobyło o czym strava również nas poinformuje 😉

Poprawa swoich wyników.

Kiedy mamy pasję, naturalną rzeczą jest jej rozwój. Kocham jazdę na rowerze i ciągle chcę się rozwijać. I tu rzeczywiście mamy element ścigania, natomiast ścigania samego ze sobą. To ja chcę być lepsza. Lepsza od siebie wczoraj. Natomiast to zupełnie nie jest tak, jak pewnie autor wspomnianego wpisu to sobie wyobraża, że obgryzając paznokcie sprawdzam parametry swojej jazdy. Nie śledzę swoich wyników,  wystarcza mi info od stravy, że zajęłam któreś tam miejsce na danym odcinku. Ciesze się kiedy jakiś fragment trasy, na przykład trudny podjazd pokonałam szybciej niż jakiś czas  temu. To oznacza, że jestem lepsza.

Jesteśmy rodziną w stravie

Moją pasją są rowery, mam znajomych o podobnej pasji i to jest wspaniałe. Cieszę się kiedy mogę w komentarzu pod trasą napisać miłe słowo. Cieszę się, kiedy widzę, że ktoś pokonał samego siebie w długości jazdy, że wraca do jazdy po chorobie, że dobrze mu się jeździ w nowych butach i tak dalej i tak dalej…

Posumowując

Strava służy do tego, czego się od niej oczekuje. Używanie zwrotu typu „nie korzystam ze stravy bo się nie ścigam” jest pozbawione sensu. Owszem, strava to aplikacja sportowa, natomiast strava nie służy tylko do ścigania. Dla mnie i przypuszczam jak dla wielu moich znajomych to miejsce społecznościowe dla pasjonatów aktywności ruchowej. Ani mniej, ani więcej. Ja oczekuję od stravy zapisania trasy, wygenerowania pliku gpx, możliwości przyjrzenia się przejazdowi na mapie – i to strava mi zapewnia. Jeżeli ktoś chce być bardzo pro, strava także spełni jego oczekiwania.

Jestem zadowolona ze stravy, bo na moje potrzeby jest idealna. Spróbuj jej używać, żeby  przekonać się czy jest dobra dla Ciebie.

Posted in AKCESORIA, BLOG, PORADY Z ŻYCIA WZIĘTE and tagged , .

9 Comments

  1. Endomondo jest fajna aplikacja ale bardzo ulomna ,
    strava – mozesz zobaczyc jak pro jezdza Kwiatkowski np lub znani blogerzy Szymon Bike.
    Planowanie i podglad tras jest ok pomoglo na wakacjach – opcja gpsu ulawia zycie.
    Ogolnie strava nie jest doskonala ale najlepsza aplikacja jak dotychczas na rower – gpx wrzucasz w garmina i ogien.
    Live strava na telefonie pomaga znalesc segmanty mtb i inne .
    Poznawanie ludzi widzisz kto cie mijal i kto tam smiga – tak poznalem pare fajnych osob z tym samym zboczeniem rowerowym 🙂
    pozdrawiam Darek

  2. W telefonie mam endomondo, ponieważ mój system operacyjny nie obsługuje Stravy, nad czym ubolewam, ale tylko wtedy, gdy zmuszona jestem korzystać z telefonu. Zazwyczaj przejechane trasy zapisuję nawigacją rowerową. Do ukrytych zakamarków Stravy dochodziłam chyba przez ponad rok, wcześniej korzystałam głównie z endomondo, choć automatycznie dane te lądowały również na Stravie. Teraz jest zupełnie odwrotnie, właśnie dzięki funkcjom, które wymieniłaś.
    PS.
    Skróty, o które zabijają się ci z żyłką rywalizacji to QOM i KOM (skąd Ty wzięłaś dwa QQ?) czyli Qeen Of Mountain analogicznie King Of Mountain.

    Pozdrawiam!

    • Z królowymi i królami to literówka, już poprawiona :). Od dwóch lat nie korzystam z endo, i dochodzą do mnie głosy, że coraz więcej osób przechodzi na stravę. Ja musiałam się do niej przekonać, bo początki były trudne 😉

Dodaj komentarz