Pytania, których nie powinniście zadawać rowerzyście

Rowerzyści często słyszą różne pytania dotyczące jazdy i rowerów. U mnie przebojem są pytania zadawane przy okazji pogadanek z tubylcami gdzieś na głębokiej wsi przed sklepem: „I chce się pani tak jeździć po tych górach?” albo „I wjedzie pani pod tę górę? Ja ostatnio to żem musiał rower prowadzić”. Pytania zadają rowerzyści i nie-rowerzyści. Niektóre z nich dziwią, niektóre z kolei irytują.

Oto moja lista pytań, których nie powinniście zadawać rowerzyście.

1.Nie wydaje ci się, że w ciuchach rowerowych wyglądasz głupio?

Oczywiście wiem, że z pieluchą w spodenkach wygląda się głupio. Wiem też, że kolarze i kolarki oblepieni lycrą pokazują wszelkie kontury ciała, te ładne i te trochę gorsze, że nie ukryją ani grama zbędnego tłuszczu. No i co z tego? Jak mawia Tadek (moja ulubiona postać z bajki „Marta mówi”) „Nie pozwól, żeby taki drobiazg jak zrobienie z siebie pośmiewiska przeszkodził ci w zabawie”. Ubrania rowerowe służą wygodzie i tyle w tym temacie. Kto jeździ ten wie, a kto nie jeździ… zada takie pytanie.

2.Ile kosztował twój rower.

Po co zadawać takie pytanie, jeżeli w większości nie usłyszysz prawdziwej odpowiedzi. Jeśli zapytasz partnera ile kosztował rower, zapeniam, że obniży cenę o połowę. Jeżlei zapytasz kolegi, przypuszczam, że wartość roweru znacznie wzrośnie.

3.Dlaczego nie odpuścisz jazdy choć jeden raz?

Jeśli każdesz rowerzyście dokonać wyboru między spędzeniem czasu z tobą a jazdą rowerem… możesz usłyszeć odpowiedź, która nie będzie po twojej myśli. Lepiej więc nie zadwać tego pytania. Pozbawianie rowerzysty możliwości jazdy to równia pochyła. Nie będzie szczęśliwy, będzie tęsknił za jazdą, zrobi się nerwowy i opryskliwy. No a przecież nie o to chodzi. Chyba nie chcesz unieszczęśliwać innego człowieka?

4. Ile waży twój rower?

To kłopotliwe pytanie. Z jednej strony wpędzisz właściciela zwykłego roweru w spiralę tłumaczenia się, że jego rower jest ciężki, że chce zamienić go na lżejszy itp. Z drugiej strony możesz trafić na fanatyka lekkich rowerów… czy na pewno chcesz usłyszeć wykład o odchudzaniu każdej części roweru?

5.Czy musisz jeździć tak daleko?

Oczywiście, że nie musimy. Chcemy. To wyzwanie, trening, przyjemność. Lepiej spędzić 6 godzin na rowerze niż 6 godzin na kanapie.

6.Czy nie jest za zimno na jazdę?

Jest zimno. Dlatego wymyślono ubrania na taką pogodę.

7.Pojedziesz w deszcz?

Klimat mamy jaki mamy i niemożliwe jest odpuszczanie jazdy przy każdym małym deszczyku.

8.Mój znajomy/żona/córka/ojciec chce kupić rower, co powinien wybrać?

Pytanie bez właściwej odpowiedzi. Nie sposób wiedzieć ile mają pieniędzy, ile będą jeździć, w jakim terenie, czy już jeździli, co wiedzą o rowerwach… Jest taki wielki wybór!

9.Potrzebujesz tych wszystkich gadżetów?

Oczywście, że nie potrzebujemy ich wszystkich. Po prostu wraz z większym zaangażownaiem w jazdę rośnie apetyt na nowe zabaweczki. Nie wystacza już informacja o prędkości jazdy, teraz chcemy wiedzić coś o kadencji, o tętnie, temperaturze itd…

10. Gdzie trzymasz swój rower?

Każdy rowerzysta chciałby mieć rower tuż obok siebie, czyli w mieszkaniu. Żeby rower miał ciepło, sucho i po prostu był bezpieczny. I to jest najlepsze wytłumacznie dla współmieszkańców.

11.Czy od długiej jazdy nie boli cię tyłek?

Zawsze powtarzam początkującym rowerzystom, że odporność tyłka rośnie wprost proporcjonalnie do przejechanych kilometrów. Oczywiście, że po 6 godzinach jazdy zaczynamy odczuwać dyskomfort, no ale to taki sport. Siodełka nie są stworzone dla wygody.

12. Ile kilometrów przejechałeś?

Każda odpowiedź jest dobra. Nie da się porównać ilości przejechanych kilometów. Kolarz górski po 60 km w trudnym terenie może mieć dość, a szosowiec dopiero po 150. Kiedy początkujący słyszą, że dla niektórych 60 km to nie problem, czują się gorsi, choć zupełnie niesłusznie. Każdy jeździ ile chce i ile może.

13.Gdzie byłeś?

Najważniejsza jest sama jazda.

Pomysł: cyclingweekly.co.uk

Posted in BLOG and tagged .

One Comment

Dodaj komentarz