Simpson Desert Ride Challenge, czyli rower, pustynia, palące słońce i roje robactwa

Simpson Desert Ride Challenge,  to australijski wyścig etapowy. Szczególne w nim jest to, że dziennie pokonuje się dwa etapy. To duże wyzwnie nie tylko fizyczne, również psychiczne. Wyścig startuje w Purni Bore na zachodnim skraju pustyni Simpsona. Trasa przebiega głównie przez Australię Południową, przekraczając granicę z Queensland w czwartym dniu. Impreza wspomaga fundacje Paraquad Association, Paraplegic Benefit i Royal Flying Doctor Service.

Jazda na rowerze w gorący dzień jest ogromnie wyczerpująca. Oprócz zmęcznia fizycznego dochodzi zmęcznie upałem. Dołóżmy do tego jazdę po grząskim piachu, a otrzymamy małe rowerowe piekiełko. I tak dwa razy dziennie przez pięć kolejnych dni. Pobudka 4.30, przygotowania sprzętu, zaopatrzenia i w drogę! Trzeba dużo samozaparcia, żeby wytrzymać tak ekstremalne warunki pogodowe i warunki jazdy. Tu nie ma szans na ochłodę, na odpoczynek w przyjemnym cieniu. Pustynia nie zna litości, tu panują palące słońce i roje robactwa.

Wyścig składa się z 10 etapów, które pokonuje się w 5 dni. Zawodnicy mają do pokonania około 570 km. Każdy dzień to dwa etapy. Na etap poranny o długości około 80 km startuje się o 6 rano. Po pierwszym w ciągu dnia etapie następuje przerwa. Start na drugi etap jest o 14.00, a do pokonania 50 km. Piątego, ostatniego dnia są dwa skórcone etapy, a wyścig kończy się około 13-tej.

Wyścig ma określony limit czasowy, zawodnicy muszą poruszać się z odpowiednią predkością, cały czas muszą jechać przed samochodami wspierającymi, kończącymi wyścig. Jeśli zawodnik zostanie wyprzedzony przez samochód traci możliwość kontunuowania jazdy, jest przetransportowany na metę danego etapu i otrzymuje karę czasową. Na kolejnym etapie zawodnik startuje już normalnie. Uczestnicy mogą mieć ekipę pomocy technicznej, ale skorzystać z niej można w przewie, lub po zakończeniu etapów, aby przygotować posiłki, zrobić pranie, itd.

W trakcie wyścigu obowiązują tzw. przystanki wodne, jeden na etapie porannym, trzy na popołudniowym.  Każdy z uczestników w czasie jazdy zdany jest na siebie, nie można przyjmować pomocy z pojazdów wspierających wyścigu. Cały czas zawodnicy są pod opieką zespołów medycznych. 

Simpson Desert Ride Challenge to wyzwanie nie tylko dla uczestników, również dla ich rowerów. Jedno jest pewne, udział w tym wyścigu to wspaniała przygoda i niezła szkoła jazdy po piachu.

Posted in MARATONY ŚWIAT, MTB and tagged , .

Dodaj komentarz