Z szóstką dzieci na rowerze? To możliwe

Sześcioro dzieci w wieku od 2 do 11 lat, mama i rower. Emily Finch pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych. Finch to 34-letnia kobieta-siłaczka, która udowodniła, że piątka dzieci i rower to kombinacja możliwa. Na zdjęciach jest jeszcze zaproszone dziecko z sąsiedztwa, a konfiguracja na rowerze zwykle wygląda następująco:trójka dzieci z przodu w koszu ładunkowym, kolejne dziecko na foteliku za Emily i jeszcze rower podłączony do tylnej zębatki. Najstarszy Nathan jedzie na swoim rowerze. To widok, który zmusza do ponownego zastanowienia się nad tym, co jest możliwe.

Oto rodzina Finch: Nathan, 11; Maryja, 9; Lucy, 7, Ben, 5, Olivia, 4, i Maya, 2.

Emily to drobna kobieta, która z imponującą zręcznością kieruje rowerem.Trzeba przyznać, że nie jest to łatwe przy takim ładunku, bo sam rower waży około 50 kg. Konieczne było dopracowanie techniki pedałowania, czasami Emily musi wstać z siodełka i mocniej docisnąć pedały. Na niewielkich podjazdach pomaga jej córka Mary, która zajmuje miejsce na doczepionym z tyłu rowerku.

Przyjemne miasteczko Williamsport, gdzie mieszkała rodzina Finch zachęcało do spacerów i jazdy na rowerze. Emily początkowo miała potrójny wózek do joggingu, bo wtedy jeszcze nie sądziła, że mogłaby jeździć z dzieciakami na rowerze. Miała ich już piątkę, z szóstym była w ciąży. Szukając jakiejś alternatywy, wpisała w wyszukiwarkę “rower rodzinny” i na ekranie pokazał się to, czego szukała. Mężowi powiedziała, że znalazła coś, co zmieni jej życie. Kiedy rower dostarczono ze sklepu, wiedziała, że to jest właśnie to o czym marzyła. Przyszła także kolej na spełnienie innego marzenia, przeprowadzki do Portland. Na ulicach wymarzonego miasta jeździ z całą szóstką rowerem i doskonale radzi sobie bez samochodu. A kiedy pada deszcz? Dla Emily to nie problem, po prostu odpowiednio ubiera siebie i dzieciaki i zakłada, że wszyscy trochę zmokną. Emily mówi, że dzieci zapomniały co to znaczy jeździć samochodem.

Jeśli pomyślicie, że wszystko jest tak wspaniałe, to jesteście w błędzie. To nie jest łatwe ogarnąć dzieciaki na rowerze, kiedy każde z nich może zacząć machać rękami, złościć się i wiercić. Albo przed wyjściem zapodzieją się gdzieś kaski i trzeba szukać nie jednego, a sześciu. Trzeba też zdawać sobie sprawę z ciężaru jaki trzeba wprawić w ruch. Pewnie zastanawiacie się dlaczego Emily nie zamontowała silnika elektrycznego do swojego roweru? Odpowiedź jest prosta, Emily zbyt lubi czekoladę, na rowerze szybko spala zbędne kalorie.

Pomimo trudności Emily Finch podkreśla, że kocha swój rower i kocha chaos jaki towarzyszy rowerowym wyprawom do miasta. Wielokrotnie podkreśla, że ten rower zmienił jej życie i sprawił, że czuje się szczęśliwa. 

żródło http://bikeportland.org/

Posted in BLOG and tagged .

Dodaj komentarz